
Zaledwie kilku minut potrzebowali morąscy policjanci, aby zatrzymać sprawców kradzieży zabytkowego krzyża z miejskiego cmentarza. Przed przyjazdem funkcjonariuszy Roman Z., Henryk J. i Eugeniusz K. zdążyli pociąć go na kawałki. Trzech mężczyzn w wieku 47-58 lat trafiło do policyjnego aresztu. Grozi im teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj rano policjanci patrolując rejon miejskiego cmentarza natknęli się na trójkę mężczyzn. Ci na widok patrolu zaczęli uciekać. Wtedy funkcjonariusze jeszcze nie wiedzieli, co ich tak wystraszyło. Po krótkim pościgu i zatrzymaniu Romana Z., Henryka J. i Eugeniusza K. okazało się, że przed przyjazdem policjantów sprawcy pocięli na kawałki wcześniej skradziony z cmentarza żeliwny krzyż. Trójka mężczyzn w wieku 47-58 lat z cmentarza trafiło prosto do policyjnego aresztu. Elementy krzyża zatrzymani, chcieli sprzedać na skupie złomu.Teraz trójka mężczyzn stanie przed sądem. Za popełnione przestępstwo grozi im kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Morąscy policjanci zatrzymali dwóch 17-latków podejrzewanych o podpalenie budynku niedaleko Miłakowa. W pożarze spłonęło poddasze budynku gospodarczego oraz znajdujące się tam rzeczy. Chłopcy najprawdopodobniej wzniecili pożar zapalniczką. Właściciel oszacował straty na kwotę blisko 10 tysięcy złotych. Nastolatkowie odpowiedzą za uszkodzenie mienia przed sądem rodzinnym, ponieważ gdy doszło do podpalenia mieli jeszcze po 16-lat.Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w sierpniu 2010 roku. Wtedy to policjanci z Morąga zostali powiadomieni o podpaleniu budynku gospodarczego niedaleko Miłakowa. W pożarze spłonęło wówczas poddasze wraz ze znajdującymi się tam przedmiotami. Poszkodowany oszacował straty na kwotę 10 tysięcy złotych. Po ugaszeniu pożaru policjanci zajęli się ustalaniem okoliczności zdarzenia.
Pracując nad sprawą kryminalni wiedzieli, że mają do czynienia z podpaleniem. Od tamtego czasu funkcjonariusze mieli też inne podobne zgłoszenia. Okazało się, że wszystkie te zdarzenia połączyło jedno nazwisko.
Ślady doprowadziło ich do 17-latka spod Miłakowa. Wczoraj on jak i jego kolega, który mu pomagał, został zatrzymany. Kryminalni sprawdzają ich udział w innych podpaleniach na terenie gminy.Teraz oboje odpowiedzą przed sądem rodzinnym i nieletnich, za uszkodzenie mienia.
redakcja, 14-04-2011, odsłon: 343